06.08.2026
Ola Wróblewska
Kasia to nasza Project Managerka, która decyduje, kto pojedzie na Twoje produkcje.
Jeśli Twoja produkcja jest w Polsce, Kasia jest głównym kontaktem. Jeśli produkcja jest w Niemczech, Austrii albo gdziekolwiek indziej, rozmawiasz z Robinem, ale i tak ekipa, która przyjedzie, została wybrana i zbriefowana przez Kasię.
Oto trzy decyzje, które podejmuje przy każdym jobie.
Dostępność to najprostsza część. Prawdziwe pytanie brzmi: kto ma odpowiednie umiejętności.
Kasia dobiera ludzi do konkretnego zadania: rozładunek TIRów, przenoszenie casów, montaż światła, budowa ekranu LED, budowa konstrukcji, przygotowanie stref eventowych, montaż i demontaż mebli. Inny job, inni ludzie.
Może to zrobić tylko wtedy, kiedy wie, na czym polega zadanie.
Kiedy słyszę, że ekipa ma robić jedną rzecz, a na miejscu okazuje się coś zupełnie innego, to już wysłałam ludzi z niewłaściwym skillsetem.
Te informacje pomagają Kasi dobrać właściwą ekipę na Twoją produkcję:
Siedem linijek w mailu. Tyle dzieli ekipę, która pracuje od pierwszej minuty, od ekipy, która stoi i czeka.

Czasem plany zmieniają się w wieczór przed rozpoczęciem pracy. W naszej branży można się tego spodziewać. Sztuka to być gotowym na zmiany, i my jesteśmy.
Kasia najpierw dzwoni do ekipy. Tłumaczy, co się zmieniło, i pozwala odpuścić każdemu, komu nowe godziny nie pasują. Jeśli ktoś odpada, ona go zastępuje. Dopiero potem potwierdza Tobie ekipę.
Przesunięcie startu o godzinę to nie jest mała zmiana. Ludzie mogą mieć tego dnia inną robotę.
Odpowiedź przychodzi kilka godzin później, ale dostajesz wiążącą odpowiedź.

Mieliśmy sytuację, że nasza ekipa jechała całą noc do Düsseldorfu na nocną zmianę. Plan był taki: przyjazd 06:00, sen, start pracy o 22:00. Hotel był zarezerwowany, ale check-in dopiero od 15:00, a o szóstej rano sześć zmęczonych osób stało w lobby.
Kasia od razu odebrała i w kilka minut obdzwoniła hotele w okolicy. Ekipa leżała w łóżkach przed 08:00 i wystartowała na zmianę wyspana i punktualnie.
Ale kiedy naprawdę coś się sypie, nie jest sama przy tych telefonach. Za nią stoi cały dział operacji w biurze w Krakowie, aż po CEO. Noce, weekendy i szczyt sezonu obstawiają przynajmniej dwie osoby na dyżurze pod telefonem.
Kiedy coś idzie nie tak na Twojej produkcji, nie polegasz tylko na jednej osobie.
Do eventów weszła przez festiwale studenckie w Krakowie. Przed BWS prowadziła Juwenalia UEK 2024 (koncert dla ponad 10 tysięcy osób) jako dyrektorka. Aplikowała u nas na stanowisko w administracji, ale powiedzieliśmy jej, żeby zamiast tego aplikowała na project managerkę. Od tamtej pory się nie ogląda za siebie.
Jej największy job do tej pory: Tyler, The Creator w Tauron Arenie Kraków. Około 200 osób w ciągu jednego dnia, 90 na load-inie i 90 na load-oucie. Wtedy dwa rekordy BWS.
Styl pracy w jednym słowie: multitasking. Paliwo: zimna Coke Zero.
